Terapia, bajki i seks

bajki w terapii

 

To charakterystyczne dla Gestaltu – terapeuta jest też człowiekiem i nie musi silić się na nieustanne pozostawianie w pozycji autorytetu. Oczywiście ma wiedzę, umiejętności i doświadczenie. Korzysta z nich, ale jednocześnie ma możliwość bycia bezpośrednim i spontanicznym. Dzięki temu może dojść do autentycznego spotkania z klientem.

Andrzej Cała z Pracowni Psychoterapii Gestalt Drzewo w Krakowie i Lotta z bloga ProCzyliZa rozmawiają o książce Jorge Bucay’a „Pozwól, że ci opowiem… : bajki, które nauczyły mnie, jak żyć”.

Lotta – Kto namiętnie modlił się z żabą, dozna satysfakcji czytając opowieści Bucaya. Tego typu – mniej lub bardziej znane – symboliczne historie składają się na książkę argentyńskiego psychiatry i psychoterapeuty Gestalt Jorge Bucaya.

Andrzej Cała – Mnie też ta książka skojarzyła się z „Modlitwą żaby” i „Minutą mądrości” de Mello, z tym że Bucay swój zbiór przypowieści wplótł w narrację opisującą proces terapeutyczny.

Lotta – Bucay mówi, że w prawdzie póki nie przeżyjesz czegoś na własnej skórze, możesz mieć najwyżej blade wyobrażenie, jak się człowiek czuje w danej sytuacji, jednak istnieją klucze do zrozumienia różnych życiowych sytuacji i przygotowania się na nie. Tymi kluczami są właśnie bajki ludowe, buddyjskie opowieści, a niekiedy nawet dowcipy.

Andrzej – Dla mnie to nie są klucze. Jeden klucz pasuje tylko do jednego zamka, a bajki Bucaya są uniwersalne. Te opowieści to bardziej drzwi, niż klucze. Takie drzwi, za którymi każdy może znaleźć coś innego, coś własnego.

Lotta – Bucay uważa je za bardzo pomocne i w swojej pracy z klientami często je wykorzystuje. Postanowił więc zebrać te bajki w jednej książce. Narratorem jest klient Demian, który bezpardonowo opisuje terapię i swojego psychoterapeutę (nazywa go Grubym). Panowie dyskutują o przeżyciach i emocjach Demiana, jego spojrzeniu na świat, na relacje międzyludzkie, a także o celach i sensie psychoterapii. Gruby tłumaczy też, czym różnią się poszczególne nurty psychoterapeutyczne. Tekst jest bardzo bezpośredni, a terapeuta niekiedy mówi rzeczy skrajne lub paradoksalne.

Andrzej – To charakterystyczne dla Gestaltu – terapeuta jest też człowiekiem i nie musi silić się na nieustanne pozostawianie w pozycji autorytetu. Oczywiście ma wiedzę, umiejętności i doświadczenie. Korzysta z nich, ale jednocześnie ma możliwość bycia bezpośrednim i spontanicznym. Dzięki temu może dojść do autentycznego spotkania z klientem.

Lotta – Czy w swojej pracy również posługujesz się tego typu opowieściami, bajkami?

Andrzej – Często pracuję z metaforami, i to jest trochę podobne do sposobu, w jaki Bucay korzysta ze swoich opowieści. Czasem używam bajek, ale rzadko wcześniej przygotowanych. Częściej tworzymy te bajki razem z klientem.

Lotta – To znaczy?

Andrzej – Na przykład czasem klient czy klientka w rozmowie ze mną zaczyna zdawać sobie sprawę, że ma różne niezaspokojone potrzeby z dzieciństwa i te potrzeby przejawiając się w jakiś sposób w obecnym życiu są już nieadekwatne. Np. (oczywiście bardzo upraszczając) kobieta jako dziewczynka nie miała okazji poczuć się jak księżniczka, czyli nie dostała odpowiedniej uwagi, podziwu, poczucia wyjątkowości. I nadal poszukuje spełnienia tych potrzeb, tyle że teraz u swoich partnerów. A przecież dorosły mężczyzna za partnerkę chce mieć dorosłą kobietę, a nie małą księżniczkę. Jeśli ta kobieta w danym momencie nie tylko rozumie, ale też emocjonalnie odczuwa te potrzeby i, w pewnym stopniu wchodzi w odczuwanie świana na sposób dziecka, to mogę zachęcić ją do wspólnego opowiedzenia bajki o tej księżniczce. Razem, poprzez tę bajkę, możemy zrobić coś dla małej dziewczynki, która w pewnym sensie nadal zamieszkuje tę kobietę.

Lotta – Gruby bardzo prosto opisuje poszczególne nurty psychoterapeutyczne. W jego ujęciu Gestalt skupia się na teraźniejszości. Co to znaczy?

Andrzej – Na pewno nie znaczy to, że przeszłość i przyszłość nie są ważne. Są ważne o tyle, o ile mają wpływ na „tu i teraz”. Podczas sesji terapeutycznej staramy się dochodzić do tego, co jest tutaj, w tym momencie, między nami. Bo tylko tutaj i teraz możemy coś zrobić. Przeszłość – choćby była smutna, straszna, wkurwiająca – już była, już nic z nią nie zrobimy. To co jest dostępne, to teraźniejszość, a w niej wspomnienie przeszłości, doświadczenie, jakie z niej wynieśliśmy, emocje jakie wywołuje – i to nad tym możemy pracować.

Lotta – Czy ta książka dobrze przedstawia to, jak wygląda terapia?

Andrzej – Nie przedstawia realistycznie procesu terapeutycznego, ale też nie taki był zamiar autora. We wstępie Bucay pisze, że w rzeczywistości jest wiele sesji, podczas których nie opowiada bajek. To są tylko wyrywki sesji, które są tłem dla opowieści.

Lotta – Nie tylko tłem, bo dają też kontekst, rozjaśniają sens opowieści, pokazują uczucia, jakie dane bajka budzi w Demianie.

Andrzej – Tak, faktycznie. I to jest bardzo cenne w tej książce. To, co jest dobrze pokazane, to… jakby to powiedzieć… smak terapii Gestalt. Oczywiście przesycona jest ona indywidualnym stylem pracy Bucaya, jednak gestaltowski smak spotkania dwóch ludzi i smak wolności, który dla mnie jest bardzo ważny, jest wyraźnie obecny.

Lotta – A jaki sens ma samo czytanie opowieści, takich jak te zawarte w „Pozwól, że ci opowiem” Bucaya czy w „Modlitwie żaby” De Mello?

Andrzej – Samo przeczytanie nie ma sensu. Samo czytanie tego typu książek, choćby z dużym poruszeniem, to rodzaj intelektualno-emocjonalnej masturbacji. Ale jeśli wykroczysz poza czytanie, to znaczy, jeśli to poruszenie wprowadzisz do swojego kontaktu z innymi ludźmi, wtedy czytanie nabiera prawdziwej wartości. To do tego służą te książki – trzymając się porównania – do nauki seksu, a nie masturbacji. Niektórzy, by zrobić ten autentyczny krok, by to intelektualno-emocjonalne poruszenie skierować od siebie do innych, będą potrzebować pomocy terapeuty.

Lotta – Ale polecasz tę książkę?

Andrzej – A ty?

Lotta – Terapeuci mają ten drażniący obyczaj odpowiadania pytaniem na pytanie… (Andrzej się śmieje). Tak, mi się to bardzo dobrze czytało, chociaż niedoskonałości tłumaczenia drażniły mnie i utrudniały zrozumienie niektórych wywodów Grubego.

Andrzej – Fakt, w tłumaczeniu są potknięcia. Ale zdecydowanie polecam tę książkę, jako pierwszy krok na drodze do zmian. Także jako wsparcie dla tych, którzy są już w swoim procesie terapeutycznym albo rozwojowym i szukają inspiracji.

Lotta – Pora wystawić ocenę.

Andrzej – To nasza pierwsza recenzja, więc jeszcze nie mamy skali – szkolna?

Lotta – Dobra. Tak jak w BiblioNETce, od 1 do 6.

Andrzej – Dla mnie 4+.

Lotta – Dla mnie też.

Jorge Bucay „Pozwól, że ci opowiem… : bajki, które nauczyły mnie, jak żyć”
Ocena: 4+

Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *