Klient czy pacjent?

klient pacjent terapia kraków leczenie depresji leczenie nerwicy psychoterapia Kraków
Zależnie od podejścia terapeutycznego osoba korzystająca z terapii określana jest jako pacjent lub jako klient. Preferuję określenie klient, chociaż mam świadomość trudności związanej z tym terminem.

Klient, szczególnie w języku polskim, powszechnie się kojarzy z wymianą handlową lub z korzystaniem z usługi, np. prawnika czy fryzjera. W tym kontekście można powiedzieć, że określenie klient uprzedmiotawia osobę korzystającą z psychoterapii. Psychoterapia oczywiście jest rodzajem usługi, jednak jest to usługa na tyle specyficzna, że wiele osób z niej korzystających nie czuje się dobrze będąc określane klientami i woli termin pacjent. To zrozumiałe, jednak w tym tekście postaram się wyjaśnić, dlaczego mimo to większość gestaltystów skłania się ku terminowi klient.

Pacjent w psychoterapii – cierpiący i zależny?

U początków psychoterapii, w pierwszej połowie XX wieku, na określenie osoby, która korzysta z pomocy terapeutycznej, używano zaczerpniętego z medycyny terminu pacjent. Słowo to wywodzi się od łacińskiego patiens i oznacza osobę cierpiącą. W moim odczuciu terapeuta używający terminu pacjent podkreśla, że w osobie trafiającej do gabinetu widzi kogoś, kto cierpi i kto poszukuje w tym cierpieniu ulgi. W sobie natomiast widzi kogoś, kogo zadaniem jest dostarczyć remedium na cierpienie. Można też zauważyć, że w relację pacjent – lekarz wpisana jest bierność i zależność tego pierwszego oraz sprawczość i wyższa pozycja drugiego.

Zarówno terapeuci jak i socjologowie już dawno zauważyli, że określenie pacjent może być stygmatyzujące, szczególnie w kontekście trudności psychicznych. A przecież nie każda osoba zgłaszająca się do psychoterapeuty czuje się chora, nie każdemu, kto korzysta z pomocy psychoterapeuty, można postawić diagnozę choroby.

Klient w psychoterapii – partnerstwo i aktywność

Propozycję wprowadzenia terminu klient w miejsce terminu pacjent wysunął Carl Rogers – jeden z twórców psychoterapii humanistycznej. Uważał on, że skuteczna terapia polegać powinna na nie tylko profesjonalnym ale i osobistym wejściu terapeuty w świat klienta. Po to, by być z nim w relacji człowiek – człowiek (w Gestalcie mówimy o relacji Ja-Ty), nie zaś w asymetrycznej relacji lekarz – pacjent.

Termin klient, choć nie w pełni oddaje znaczenia angielskiego client, czyni relację terapeutyczną spotkaniem osób, z których żadna nie jest bierna, chora, pozbawiona sprawstwa. Każda ma swoją odpowiedzialność, choć odpowiedzialność terapeuty jest oczywiście inna niż klienta. Terapeuta nie jest lekarzem, który ma za zadanie odkryć, co pacjentowi dolega, by następnie zadać mu kurację i wyleczyć. Raczej zaprasza klienta do aktywnej, partnerskiej współpracy, aranżując przy tym sytuacje eksperymentalne. Mają one służyć poszerzeniu świadomości, wypracowaniu zmiany i ostatecznie zmierzać do osiągnięcia przez klienta niezależności od terapeuty.

Relacja człowiek – człowiek

Osobiście bliższy jest mi termin klient, jednak rozumiem i doceniam też te konotacje określenia pacjent, które związane są z cierpieniem. Dlatego zdarza mi się używać obu terminów zamiennie, zależnie od kontekstu. Na przykład w zawodowych rozmowach z psychiatrami czy terapeutami z modalności psychoanalitycznej mówię raczej o pacjencie. Wiem, że w ten sposób prawdopodobnie łatwiej nam będzie się porozumieć. Ostatecznie jednak w gabinecie dużo bardziej niż przed klientem czy pacjentem, siadam po prostu przed osobą. Osobą, która ma swoje imię, swoją historię i teraźniejszość. Ma też swoje trudności, z którymi się do mnie zwraca po pomoc.

Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *