Dlaczego dobre rady źle działają?

 

pomoc psychologiczna kraków, psycholog kraków, psychoterapia

 

Gdy widzimy, że nasi bliscy zmagają się z poważnymi problemami, cierpią psychicznie, np. z powodu stresu, lęków, depresji, odruchowo chcemy im pomóc. Jedną z naturalnych reakcji jest wówczas pocieszanie i udzielanie rad. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, jak często nasze słowa zamiast poprawiać sytuację dodatkowo ranią osobę, której usiłujemy pomóc. Przyjrzyjmy się kilku typowym zdaniom, jakie odruchowo i, cóż, często bezrefleksyjnie wygłaszamy w takich sytuacjach.

„Nie jest tak źle.”

To powiedzenie w rozmaitych odmianach często słyszę w swoim gabinecie: „mama mówi, że nie mam powodów do zmartwień i zawsze lubiłam się użalać nad sobą”, „mój chłopak twierdzi, że przesadzam”, „przyjaciele są przekonani, że muszę się po prostu wziąć w garść, że wszystko zależy ode mnie”. Niestety, takie zapewnienia w żaden sposób nie pomogą osobie cierpiącej np. z powodu depresji czy nerwicy. Sprawią natomiast, że zacznie w siebie jeszcze bardziej wątpić i mieć coraz większe poczucie opuszczenia.

„Nic się nie stało, a wszystko się samo ułoży. Po prostu nie myśl o tym.”

Mówiąc tak, radzimy, by osoba będąca w ciężkim stanie psychicznym zaprzeczała swoim uczuciom i ignorowała objawy swojego stanu. Takie wypieranie może jedynie nasilić i wydłużyć cierpienie naszych bliskich. Z uczuciami trzeba się konfrontować, oswajać je, a nie maskować!

„Chcesz z tym iść do psychologa?! Nie przesadzaj!”

Znowu chcemy po prostu pocieszyć, że problem nie jest aż taki poważny, że to nie jest sprawa „tego typu”. Nie bierzemy pod uwagę, że nasza porada może spowodować niepotrzebne zwlekanie z wizytą u specjalisty. W rezultacie problem może się zaostrzyć i przeistoczyć w prawdziwe kryzysową sytuację. Psychoterapia takiej osoby będzie dużo trudniejsza, a powrót do równowagi psychicznej zajmie jej więcej czasu.

Przekonaj się sam, czyli o empatii

Wszystkie te tzw. dobre rady nam samym wydadzą się bezsensowne, jeśli tylko zdobędziemy się na empatię. Każdy z nas jest w stanie przypomnieć sobie swoje własne sytuacje kryzysowe, takie jak śmierć bliskiej osoby, utrata pracy. Każdy jest w stanie przywołać poczucie lęku, smutku, wyczerpania i bezradności, towarzyszące trudnym okresom w naszym życiu. Czy usłyszane wówczas „weź się w garść” byłoby pomocne i w ogóle możliwe do wykonania? Czy, na przykład, po śmierci przyjaciela chcielibyśmy porady „każdy w końcu przez to przechodzi, ale życie toczy się dalej, więc pospiesz się z tą żałobą, OK”?

Jak wspierać bliskich

Najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić, by pomóc bliskiej osobie, to być z nią i słuchać. Taka pomoc powinna opierać się na akceptacji i braku osądzania.

  • Powstrzymajmy się od udzielania rad. Za to spytajmy wspieraną osobę, czy jest coś, co możemy dla niej zrobić. Postarajmy się, by ta osoba miała okazję do wyrażenia swoich potrzeb.
  • Zaznaczmy, że widzimy i staramy się rozumieć jej ból. Jeśli martwimy się o nią, również o tym powiedzmy.
  • Zasugerujmy wizytę u specjalisty i zaoferujmy pomoc w znalezieniu odpowiedniej osoby.

Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *